Byliście kiedyś w galerii handlowej na dzień przed otwarciem? Jeżeli nie to postaramy się Wam o tym opowiedzieć na przykładzie Galerii Północnej w Warszawie. Pierwszy problem po przyjeździe to zaparkowanie samochodu. Teoretycznie błaha rzecz, ale w galerii pracują budowlańcy, którzy kończą budowę, malarze, którzy podmalowują zabrudzone ściany, elektrycy kończą podłączenia i usuwają awarie, kafelkarze wymieniają uszkodzone płytki itd. To samo na mniejszą skalę dzieje się w lokalach poszczególnych najemców, gdzie wykonywane są ostatnie poprawki remontowe, podłączane klimatyzatory, monitory czy podświetlenia regałów. Kolejną grupę stanowią ekipy sprzątające. Zarówno te sprzątające galerię, jak i te od poszczególnych najemców. Kolejne ekipy myją szyby. Następnie mamy agencje reklamowe które te szyby wyklejają, montują kasetony itp. Do tego dochodzą jeszcze dostawcy towaru, który wykładany jest na półki. Podłączane są alarmy, rolety czy ekspresy kawowe. No i jeszcze wnoszone są meble, ustawiane kanapy itd. I te wszystkie ekipy przyjechały samochodami, najczęściej dostawczymi. Zaparkować w promieniu kilkuset metrów od galerii nie ma szans, a kręcący się patrol z drogówki skutecznie pilnuje, aby parkowanie odbywało się tylko na miejscach do tego przeznaczonych. W środku panuje ogólny gwar i rozgardiasz. I w to wszystko wchodzimy my z naszymi balonami. Balony, wiadomo, delikatna rzecz, a tu prawie jak na wojnie. Nie ma jednak wyjścia i musimy włączyć się w ten ruch, dopasować i odnaleźć właściwy rytm. Tu pach zmywaczką po szybie, a tu syk i balon nadmuchany. Pompujemy helem literki na napis WIELKIE OTWARCIE dla drogerii Super Pharm, dopasowujemy wysokości – potem i tak literki zostaną ukryte pomiędzy regałami, skąd wychyną, gdy już sprzątanie zostanie zakończone. Potem brama balonowa przy wejściu, gdzie chwilowo znajduje się składowisko palet. Palety przesuwamy i brama zostaje zamontowana. Pozostaje mieć nadzieję, że nikt z robotników jej nie zahaczy. My też kończymy w tym miejscu i możemy udać się do kawiarni Starbucks kontynuować nasze balonikowanie. Tu również gorączkowe przygotowania na przyjęcie pierwszych klientów. Ustawianie stolików i testowanie ekspresów do kawy. To ostatnie było całkiem przyjemne, bo w ramach testowania napiliśmy się pysznej kawy. Szybko nadmuchaliśmy balony i ułożyliśmy w stroiki. Balony pokryliśmy wcześniej żelem uszczelniającym, aby hel nie uciekał zbyt szybko. Stroiki zostały zebrane na jednym ze stołów, aby nie przeszkadzały. Na sam koniec miały być rozstawione na wszystkich stolikach. Po wszystkim pozostało już tylko doczłapać się do stojącego w oddali autka. A dziś już po otwarciu możecie wybrać się do już czynnej i wysprzątanej Galerii Północnej obejrzeć efekt naszej pracy.